Zatruty kielich Europy </br> prawdziwa historia greckiego kryzysu

Zatruty kielich Europy
prawdziwa historia greckiego kryzysu


11 stycznia 2017

Niedawno ukazała się książka światowej klasy ekonomisty amerykańskiego Jamesa K. Galbraight’a „Witamy w zatrutym kielichu. Grecki kryzys a przyszłość Europy”. 

Książka pokazuje prawdziwą historię greckiego kryzysu i rolę jaką odegrała w nim „Trojka”, definitywnie przyczyniając się do jego pogłębienia.

Przedmowa do książki napisana przez prof. Grzegorza Kołodko, pokazuje implikacje interwencji międzynarodowych instytucji finansowych w procesie transformacji gospodarczej państw w kryzysie.

„Witamy w zatrutym kielichu!”

Tymi słowami amerykański ekonomista został przywitany w lutym 2015 roku, kiedy przyleciał do Grecji na zaproszenie ówczesnego Ministra Finansów Janisa Warufakisa. James Galbraight miał pomóc greckiemu rządowi w negocjacjach z wierzycielami, opracował nawet awaryjny plan wyjścia Grecji ze strefy euro, gdyby negocjacje się nie powiodły (do niedawna był to plan tajny).

Książka zawiera informacje zarówno z pierwszej ręki, jak i z najwyższej półki. Galbraight nie szczędzi słów krytyki dla Niemiec, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej, które szantażem zmusiły Grecję do zaakceptowania ekonomicznie nonsensowego programu, który zakładał szybki powrót na ścieżkę wzrostu gospodarczego, a w rzeczywistości przyniósł długotrwały kryzys gospodarczy, społeczny i moralny.

Silna presja wierzycieli i kolejne etapy „funduszy pomocowych” przyczyniły się do spadku PKB Grecji o 25%, wzrostu stopy bezrobocia powyżej 25% i zwiększenia liczby ludzi żyjących poniżej progu ubóstwa do 25%.

Eksperyment na żywym organizmie się nie udał. Kto więc powinien ponieść koszty nieroztropnej i nierozważnej polityki?

Grecy? O tak, przecież Grecy są znani z tego, że żyli ponad stan, mieli podejście roszczeniowe, agresywne związki zawodowe, szeroki wachlarz przywilejów, unikali płacenia podatków, mieli najwięcej dodatków socjalnych w Europie i na dodatek byli skorumpowanym narodem. Więc niech teraz poniosą koszty życia ponad stan i oddadzą to, co niesłusznie wzięli!

Zgadza się, Grecy są pierwotną przyczyną kryzysu, ale grecki kryzys ma wielu ojców.

Do rozprzestrzenienia kryzysu przyczyniły się ułomności greckiej gospodarki tj: słabsza i mało zróżnicowana baza wytwórcza, niedorozwinięty poza turystyką sektor eksportowy, deficytowa gospodarka uzależniona od importu i kapitału zagranicznego. Poza tym, Grecy mogli się lepiej przygotować do przystąpienia do strefy euro w 2001 roku. Komisja Europejska i Niemcy doskonale wiedziały, że Grecy podawali naciągane dane odnośnie rzeczywistej wysokości deficytu budżetowego, a mimo wszystko przymknęły na to oczy, aby potem szeroko je otworzyć.

Jednak zdecydowanie większą odpowiedzialność za kryzys w Grecji ponosi „Trojka”, która mogła już na początku zrestrukturyzować grecki dług, wiedząc, że jest niespłacalny, jednak zdecydowała się na politykę ostrych cięć i oszczędności, podnoszenia podatków i prywatyzacji, które pogrążyły kraj wyspiarzy w głębokim kryzysie.

Ratowanie niemieckich i francuskich banków było nadrzędnym celem pomocy finansowej dla Grecji. Odpowiedzialność za niespłacone długi przeszła z banków na MFW, EBC i mechanizmy kredytowania takie jak ESM i EFSF. Jak pisze James Galbraight „zamiast zdecydować się na komercyjny odpis zadłużenia i dokapitalizować francuskie, niemieckie i greckie banki, pod kontrolą czynników zewnętrznych dokonał się w Grecji eksperyment na ogromną skalę, polegający na prowadzeniu polityki gospodarczej przez kartel wierzycieli”.

W celu przeprowadzenia tej operacji MFW musiał sprzeniewierzyć się własnym zasadom w dwóch kwestiach:

  1. Uznał grecki dług za „spłacalny”, co stanowi warunek konieczny do udzielenia pomocy,
  2. Założył w prognozach spadek greckiego PKB o 5% na skutek mocno posuniętych reform fiskalnych. W rzeczywistości spadek ten był dużo bardziej dotkliwy i wyniósł 25% i już się nie podniósł.

Stan greckiej gospodarki można porównać z okresem Wielkiego Kryzysu lat 30-tych w Stanach Zjednoczonych.

Słowa wypowiedziane przez Keynesa w 1919 roku w odniesieniu do Niemiec (po I wojnie światowej) pobrzmiewają teraz z ogromną mocą:

„Polityka (…) upokarzania milionów istot ludzkich i pozbawiania szczęścia kolektywnego całego narodu powinna budzić wstręt i oburzenie. Powinna budzić wstręt i oburzenie, nawet gdyby dało się je realizować, nawet gdyby nas w jakiś sposób wzbogacał i nawet gdyby nie niosła ze sobą szkód dla kultury życia w Europie”.

Przesłanie James’a Galbraight’a dla Europy

Patrząc z perspektywy amerykańskiego ekonomisty, jak również osoby, która była w samym centrum greckiego dramatu – jest on bardzo sceptyczny, a wręcz zaniepokojony przyszłością Europy.

Trudno mu dostrzec pozytywną przyszłość, jeśli nie zostanie ona poprzedzona istotnymi zmianami w systemie wartości, europejskich instytucji finansowych i polityce kontynentalnej Europy.

Jako głównego winowajcę aktualnej sytuacji wskazuje Niemcy, które miały wybór i mogły uchronić Unię Europejską i euro, zmieniając swoje nastawienie wobec Grecji i podejmując negocjacje w dobrej wierze. Podjęły jednak decyzję utrzymania władzy absolutnej, zniszczenia nowego, greckiego rządu i rosnącej w siłę opozycji w innych krajach, ryzykując przy tym podział Europy. Jak pisze autor książki „decyzja w sprawie Unii Europejskiej zapadła i jest to decyzja hańbiąca”.

Europa musi odrzucić dotychczasowe sposoby leczenia gospodarek w kryzysie, gdyż pacjent przyjmujący truciznę nigdy nie wyzdrowieje.

Aktualnie mamy do czynienia z systemowym kryzysem współczesnego kapitalizmu. W ciągu ostatnich 25 lat świat bardzo się zmienił. Kapitalizm, który kiedyś bardzo dobrze funkcjonował w obecnych czasach nie ma racji bytu. Dlatego nie ma sensu uzdrawiać gospodarek starymi metodami, bo to się nie sprawdzi.

 

Literatura:

James Galbraight, Przedmowa Grzegorz Kołodko „Witamy w zatrutym kielichu. Grecki kryzys a przyszłość Europy”, Wydawnictwo PWN, 2016r.

Anna Muszynska

No Comment

Comments are closed here.