Po co nam 5G?

Po co nam 5G?


27 kwietnia 2020

„Internet jest jak wysoka fala przypływu, która ciągle wzbiera i wzbiera, a my jesteśmy jak płynący kajakiem turyści. Fala biegnie tysiącami mil przez Pacyfik i nabiera rozpędu. I nadejdzie chwila, że uniesie nas w górę i ciśnie w dół. […] Wszyscy to odczują – przemysł komputerowy, telekomunikacja, producenci układów elektronicznych i oprogramowania. Tylko niektórzy zdają sobie z tego sprawę.”

Andrew Grove, były dyrektor Intela (Fortune, 09.07.1996.)

 

 

Dlaczego sięgnęłam aż po taki stary cytat? Dlatego, że znalazł się on w rozdziale „Inteligentna planeta” książki napisanej przez Michio Kaku „Wizje – czyli jak nauka zmieni świat w XXI wieku”, wydanej w 1997 r. Szmat czasu… ponad 20 lat temu… wtedy jeszcze ludzie nie bardzo znali internet i zaczęli dopiero używać telefony komórkowe, a jednak znajdują się w niej wizje czekające nas w najbliższej przyszłości.

Przytoczę fragment książki, który jej autor – wybitny fizyk kwantowy, twórca strunowej teorii pola, konsultujący się z blisko 150 znanymi naukowcami, nierzadko laureatami Nagrody Nobla – zawarł w swoich wizjach co do przyszłości nauki. Posłuchajcie:

„Tydzień z życia” w 2020 roku

„W jaki sposób zmiany dokonujące się w świecie nauki mogą wpłynąć na nasze życie? Przewidywania uczonych dotyczące kształtu naszej cywilizacji około 2020 roku są dość dokładne, gdyż wiele prototypowych osiągnięć i technologii, które pojawią się w przyszłości, istnieje już teraz w laboratoriach, a badania potwierdzają ich użyteczność.
W przedstawionym poniżej scenariuszu zarysowane zostały możliwe sytuacje z życia kobiety, która w 2020 r. będzie zajmowała jedno z kierowniczych stanowisk w firmie zajmującej się opracowywaniem nowoczesnych technologii.

1 czerwca 2020, 6:30 rano

Budzi Cię cichy dźwięk dzwonka. Milczący, zajmujący całą ścianę obraz przedstawiający brzeg morza nagle ożywa. Pojawia się miła twarz dziewczyny, którą nazwałaś Molly.
– Już pora wstawać! – pogodnie zachęca Molly.
Kiedy wchodzisz do kuchni, wszystkie urządzenia natychmiast przystępują do pracy. Ekspres do kawy sam się włącza, toster przyrumienia grzanki tak jak lubisz, twoja ulubiona muzyka delikatnie wypełnia przestrzeń. Inteligentny dom zaczyna pulsować życiem.
Na stoliku czeka osobiste wydanie gazety porannej, którą Molly wydrukowała specjalnie dla Ciebie przejrzawszy wcześniej sieć.
– Nie ma mleka. A jogurt skwaśniał – oświadcza Twoja lodówka, kiedy opuszczasz kuchnię. A Molly dodaje:
– Zaczyna nam brakować komputerów. Kup z 10 jak będziesz w sklepie.
Większość z Twoich znajomych kupiła sobie inne programy inteligentnych agentów – bez twarzy i osobowości. Niektórzy twierdzą, że się przyzwyczaili, inni nie znoszą mówić do maszyny. Ale Tobie podoba się łatwość z jaką można sterować wszystkimi rzeczami za pomocą głosu.
Zanim wyjdziesz z domu mówisz odkurzaczowi, żeby oczyścił wykładziny. Odkurzacz bez ociągania zabiera się do roboty, sunąc wzdłuż przewodów ukrytych pod dywanami.
Kiedy wyjeżdżasz do pracy swoim elektrycznym samochodem, Molly, która już wcześniej włączyła Cię do systemu GPS ostrzega Cię:
– W związku z rozbudową autostrady nr 1 tworzą się tam wielkie korki. Tu masz lepsza trasę – i na przedniej szybie jak duch pojawia się mapa pokazująca objazd.
Kiedy wyjeżdżasz na inteligentną autostradę, światła, jedne po drugich zmieniają się przed Tobą na zielone, gdyż droga sama wie, że nie ma innych samochodów w pobliżu. Przy pełnej prędkości przejeżdżasz przez bramki, które swoimi laserami natychmiast rejestrują numer Twojego samochodu i elektronicznie obciążają Twoje konto opłatą za przejazd. Molly przez cały czas obserwuje za pomocą radaru samochody, których coraz więcej pojawia się dookoła. Nagle komputer dostrzegając niebezpieczeństwo wrzeszczy:
– Uwaga! Masz za sobą samochód!
O mało co nie zajechałaś drogi pojazdowi, który znalazł się w martwym polu widzenia. Molly kolejny raz uratowała Ci życie. (Trzeba się będzie zastanowić czy nie lepiej będzie jeździć do pracy automatycznym tranzytem zespołowym).
Przeglądasz pocztę video w swoim biurze w Computer Genetics, dużej firmie specjalizującej się w sekwencjonowaniu DNA. Nic ważnego, kilka rachunków. Wkładasz swoją inteligentną kartę do komputera na ścianie. Wiązka światła laserowego identyfikuje tęczówkę oka i wpłaty zostają wykonane. O dziesiątej spotykasz się za pośrednictwem ściennego ekranu z dwoma kolegami z pracy.

Czwarta po południu
Molly przypomina Ci, że masz wizytę u lekarza i natychmiast Cię z nim łączy. Na ściennym ekranie ukazuje się Twój wirtualny doktor.
– Znaleźliśmy w Twoim moczu śladowe ilości pewnego białka – informuje. Powstała mikroskopowych rozmiarów kolonia komórek rakowych w okrężnicy.
– To coś poważnego? – pytasz zaniepokojona.
– Prawdopodobnie nie. To nie więcej niż kilkaset komórek. Zlikwidujemy je za pomocą paru inteligentnych cząsteczek.
– A tak z czystej ciekawości, co by mi groziło w czasach, kiedy nie było jeszcze testów białkowych i inteligentnych cząsteczek?
– Hmm, w ciągu 10 lat pojawiłby się niewielki guz. Byłoby to już kilka miliardów komórek rosnących w Twoim ciele. Na tym etapie miałabyś pięcioprocentową szansę na przeżycie. Zastosowaliśmy także nowe urządzenie do obrazowania magnetycznego aby zerknąć w twoje tętnice – marszczy brwi wirtualny lekarz. Komputer twierdzi, że przy aktualnym tempie odkładania się cholesterolu za osiem lat ryzyko zawału serca wzrośnie do 80 procent. Posyłam Ci pocztą wideo dokładny program ćwiczeń, relaksacji, medytacji i jogi.
No, świetnie – myślisz – Molly doszedł dodatkowy obowiązek: od dziś będzie moim osobistym trenerem.

Wieczór
Dzisiaj wieczorem jesteś zaproszona na koktajl w Twojej firmie. Kiedy kręcisz się pomiędzy gośćmi, kamera wideo zamontowana w Twoich okularach dyskretnie obserwuje twarze zgromadzonych, a Molly porównuje je z wizerunkami zapisanymi w pamięci komputera. Przez miniaturowy przekaźnik Molly szepce Ci do ucha, kto jest kim.
Pod koniec przyjęcia okazuje się, że trochę za dużo wypiłaś.
– Jeśli wypijesz jeszcze kroplę, analizator oddechu nie pozwoli Ci zapalić silnika – ostrzega Molly.

Środa, północ
Niespodziewanie wpadasz na pomysł zrobienia małych zakupów.
– Molly, wyświetl wirtualny supermarket. Chcę kupić nowy sweterek.
Na ściennym ekranie ukazuje się wnętrze supermarketu . Poruszasz rękami nad stoliczkiem do kawy i wędrujesz pomiędzy półkami sklepu.
Bierzesz z półki sweter. Podoba Ci się fason i wzór, ale to nie Twój rozmiar. Na szczęście Molly dysponuje Twoimi dokładnymi wymiarami.
– Molly, chciałabym kupić taki sweterek, ale nie niebieski, tylko czerwony. I bez tych zakładek. Wyślij zamówienie i dopisz do rachunku na koncie.
Następnie przychodzi Ci do głowy, żeby obejrzeć kilka wystawionych na sprzedaż domków letniskowych w nadmorskich miejscowościach Europy. Na ekranie zaczynają się pojawiać mieszkania oraz domki, wszystkie w przedziale cen, który wcześniej podałaś. Przechodzisz się po nich ciekawie rozglądając dookoła.

Czwartek, noc
Nie masz żadnych planów na ten weekend. Prosisz Molly, żeby podała Ci nazwiska mieszkających w pobliżu samotnych chłopaków, którzy mają podobny do Twojego gust i zbliżone zainteresowania.
Na ekranie pojawiają się twarze i krótkie charakterystyki paru kandydatów.
– No, Molly, jak myślisz, z którym mogłabym się spotkać?
– Sądzę, że obiecująco wygląda numer trzeci i piąty. Pasują do Ciebie w 85%. – Molly przygląda się dokładnie rysom twarzy wszystkich kandydatów i dokonuje jakiś obliczeń. – Uważam, że trójka i szóstka są całkiem przystojni. I pamiętaj o dziesiątce – to chłopak z dobrej rodziny – dodaje Molly.
Z dość licznej grupy młodych ludzi Molly wybrała facetów wyglądających na skromnych i konserwatywnych. Ona zaczyna się zachowywać jak rodzona matka!

Sobota, wieczór
Jeden z chłopaków przyjął zaproszenie. Wybraliście się do restauracji, w której panuje romantyczna atmosfera. Właśnie zabierasz się do jedzenia, kiedy Molly, która zdążyła już przeskanować wartość odżywczą tego, co masz na talerzu, ostrzega:
– W tym posiłku jest za dużo cholesterolu.
Ogarnia Cię nagła ochota, żeby wyłączyć Molly.
Po kolacji postanawiacie, żeby pójść do Twojego mieszkania i oglądnąć jakiś stary film.
– Molly, chciałabym obejrzeć Casablankę. Czy mogłabyś wstawić nasze twarze zamiast Ingrid Bergman i Humphreya Bogarta?
Molly wyszukuje film w internecie i zaczyna przeprogramowywać wszystkie sceny, w których pojawiają się twarze bohaterów. Wkrótce obserwujesz na ekranie siebie i swojego towarzysza przeniesionych do targanego wojną Maroka. Pod koniec filmu nie możesz powstrzymać się od uśmiechu, widząc jak patrzycie sobie w oczy w ostatniej scenie na lotnisku.
– Miło było Cię widzieć mała.”

Przytoczony fragment pochodzi z książki Michio Kaku „Wizje – jak nauka zmieni świat w XXI wieku”, str. 99-103.

Dzisiaj jest 27 kwietnia 2020 roku. Daleko nam jeszcze do przytoczonej wizji, jednak świat już dawno obrał ten kierunek. Przytoczony fragment opisuje inteligentne miasta (smart cities) oraz internet rzeczy (Iot), który nie może istnieć bez sieci 5G. Bardzo możliwe, że jeszcze w tym dziesięcioleciu taki scenariusz się zrealizuje.
Eksperckie programy i systemy obdarzone „zdrowym rozsądkiem” będą naszymi towarzyszami w latach 2020-2050. 5G ma rozwiązać nasze codzienne problemy i ułatwić nam życie. Na szczęście specjalistyczna informacja i usługi mają być nadal oparte na pracy ludzi.

Zachęcam do zapoznania się z książką, gdyż zawiera ona wizje w zakresie rewolucji komputerowej, biomolekuralnej i kwantowej aż do 2150 roku. Daty pewnie nie będą precyzyjne, ale same trendy dadzą dużo przemyśleń.

Czy zatem świat sterowany przez technologie wykorzystujące 5G jest dla nas przyjazny?
Na pewno wprowadzi wiele udogodnień w zakresie codziennych obowiązków, których nie lubimy robić i chętnie delegowalibyśmy je na kogoś innego – w tym aspekcie internet rzeczy przyjdzie nam z pomocą.
Druga kwestia, to czy oparcie ludzkiego życia o „zdrowy rozsądek i logiczne myślenie”, które jest przeciwieństwem emocjonalnego postępowania wszystkim się spodoba? Powszechnie wiadomo, że człowiek nie jest istotą racjonalną, lecz kieruje się emocjami.
A trzecia kwestia, to zawody, które będą musiały zniknąć, gdyż zostaną zautomatyzowane i zastąpione przez inteligentne rozwiązania.

Nasuwa się wniosek, że w inteligentnych miastach i inteligentnych domach nie ma miejsca dla ludzi, którzy się nie identyfikują z nowymi trendami i zostaną sprowadzeni do marginesu, który ma niewielki wpływ na otaczający ich świat. A wtedy już łatwo utracić sens życia.

Spotkałam się z głosami, które sygnalizują obawy o negatywne skutki społeczne wywołane wprowadzeniem 5G.
„Co będą robić ludzie, których praca zawodowa i domowa zostanie zautomatyzowana i wyręczą ich roboty?”
„Czym mają zająć się ludzie, którzy w tej chwili najwyraźniej cierpią z tego powodu, że w ich życiu nie ma miejsca na twórczość, kiedy ktoś inny dyktuje im co mogą robić?”

Brak pracy i sensu życia może doprowadzić do depresji i zaburzeń psychicznych.
Jeszcze miesiąc temu słowo „koronaświrus” czy „koronapierdolec” nie istniało w naszym słowniku pojęć – a dzisiaj nie ma osoby, która nie rozumiałaby jego znaczenia.

Kiedyś natura eliminowała jednostki słabe fizycznie, a w przyszłości będzie eliminowała jednostki słabe psychicznie i mentalnie. Psychicznie zjechany człowiek, niby inteligentny, ale jednak nie posiadający możliwości rozumowania, już w tej chwili doprowadzi się do samounicestwienia.

Bardziej, niż negatywnego wpływu na zdrowie człowieka poprzez nadajniki 5G, obawiałabym się ich negatywnego wpływu na zdrowie psychiczne osób, które utracą sens życia, gdyż utracą swoją pracę.
Dlatego ćwiczcie samodyscyplinę, automotywację, bądźcie ciekawi świata, znajdźcie coś co Was kręci, inaczej nowe technologie zamiast was wspierać, będą Wam szkodzić.

Anna Muszynska

No Comment

Comments are closed here.