Milion w portfelu

Milion w portfelu


17 lutego 2018

TVN CNBC Biznes zapoczątkował cykl programu „Milion w portfelu” gdzie zarządzający z różnych TFI wybierali aktywa (zazwyczaj fundusze i ETF-y) aby zmaksymalizować stopę zwrotu w czasie trwania konkursu. Niestety ta bardzo wartościowa dla inwestorów stacja telewizyjna została zamknięta w 2013 roku (co pokazuje jak małe jest zainteresowanie giełdą wśród indywidualnych klientów), a tradycję konkursu (również do czasu: tj. do września 2016 roku) kontynuowały Analizy Online oraz TVN 24 BiS.

Poniżej linki dla zainteresowanych:

TVN 24 Biznes i Świat
Analizy Online

„Dziwnym trafem” III kwartał 2016 roku to kapitulacja inwestorów indywidualnych i początek nowego trendu wzrostowego na GPW. Najlepsi zarządzający aktywami i najlepsi inwestorzy nie bez przyczyny mawiają, że bessa się kończy gdy już nikt nie chce patrzeć na akcje czy fundusze mające związek z akcjami. Te okresy się powtarzają cyklicznie: taki okres był w 2001 i 2002 roku, przed rozpoczęciem kilkuletniej hossy, która potrwała od 2003 do 2008 roku. Jednak lata ją poprzedzające kompletnie wyczyściły rynek ze spekulantów. Podobnie 2016 rok był ciężki dla klientów funduszy akcyjnych jak i biur maklerskich. Na wzmiankę o kupnie funduszy akcyjnych w III kwartale 2016 roku, kiedy wśród inwestorów profesjonalnych mówiło się, że może to być już koniec bessy – większość mówiła „Akcje, nie dziękuję!” albo „Nigdy więcej nie zainwestuje na giełdzie!”.

Tak więc końcówce bessy zawsze musi towarzyszyć ostatnia wyniszczająca faza, a potem ku niedowierzaniu i rozczarowaniu poturbowanych inwestorów rozpoczyna się hossa. O tym jak wyglądają różne fazy hossy i bessy pisałam w artykule „Hossa rodzi się w bólach” w lutym 2017 roku. Od tego czasu minął już rok…., a jak wyglądała sytuacja na polskiej giełdzie w ciągu ostatnich 12 miesięcy? Indeksy wzrosły od kilku do kilkunastu procent, gdyby nie uwzględniać ostatniej przeceny – zyski wyniosłyby nawet dwadzieścia kilka procent. Poszczególne spółki rosły jeszcze silniej. Dobrze radziła sobie branża paliwowa (w związku ze wzrostem cen surowców), konsumencka i banki.

Po takim wstępie, chciałam podzielić się z Wami moim pomysłem na „Milion w portfelu”, który eliminuje nadmierne ryzyko związane z giełdą i jest przeznaczony dla osób, które chcą w bezpieczny i przewidywalny sposób inwestować swoje pieniądze. Jest to alternatywa do lokat bankowych, które obecnie nie chronią przed inflacją, jak i do inwestowania w nieruchomości na wynajem.

Przed 2008 rokiem rynek kapitałowy w Polsce wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. Opierał się głownie na akcjach i funduszach inwestycyjnych otwartych. Tu nie mogliśmy kontrolować stopy zwrotu, gdyż zbyt dużo czynników wpływało na zachowanie się cen.  Jednak kryzys finansowy i ogromna niechęć do ryzyka, przyczyniły się do powstania alternatywnych Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych, które wyszły naprzeciw oczekiwaniom klientów i jako pierwsze wykorzystały w FIZ-ach modele biznesowe i inwestycyjne, generujące dodatnie stopy zwrotu niezależnie od koniunktury.   

Dlatego nie zgadzam się, z twierdzeniem, że na rynku nie ma inwestycji pozwalających na sukcesywne generowanie dodatnich stóp zwrotu, niezależnie od koniunktury, gdyż przez ostatnie kilka lat widzę, że jest to możliwe. 

A poniżej dowody. Stworzyłam dwa modelowe portfele: Portfel FIZ Alfa i Portfel FIZ Beta. Dla dociekliwych, od razu odpowiem, że nie zrobiłam analizy ex post, które fundusze zarobiły najwięcej i umieściłam je w portfelu, lecz zrobiłam analizę jakościową w momencie pojawienia się tych funduszy na rynku i zdecydowałam o umieszczeniu ich w „koszyku oferowanych FIZ-ów” – gdyż spełniały moje najważniejsze kryteria tj: rzetelność TFI, przewidywalność modelu biznesowego, doświadczenie zarządzających, niski poziom zmienności, przyjęte zabezpieczenia i atrakcyjność zysku dla klienta. Jak widać kryterium zysku jest na końcu, gdyż doradca ds. inwestycji powinien najpierw zadbać o minimalizację ryzyka, a następnie o maksymalizację zysku przy akceptowanym ryzyku.

Portfel FIZ Alfa zawiera 5 Funduszy Inwestycyjnych Zamkniętych, które nie są w żaden sposób związane z giełdą. Opiera się na inwestycjach wierzytelnościowych, pożyczkowych i innych, spełniających wcześniej wspomniane kryteria.

Portfel FIZ Beta również zawiera 5 Funduszy Inwestycyjnych Zamkniętych, jednak są one związane z inwestowaniem na giełdzie, jednak poziom ryzyka inwestycyjnego jest dużo niższy niż w przypadku otwartych funduszy inwestycyjnych, gdyż portfele akcji są zabezpieczone przed ryzykiem w mniejszym lub większym stopniu. W portfelu FIZ Beta znajdują się m.in. fundusze absolutnej stopy zwrotu i fundusze market neutral.

Metodologia prezentowanych wyników:
Tabelka zawiera stopy zwrotu od początku funkcjonowania funduszu: trzy z nich były otwarte w 2012 r. więc dla nich mamy historię za 5 lat, 3 lata, 2 lata i rok. Te otwarte w latach późniejszych mają krótsza historię. Dlatego jeśli danego funduszu nie było w danym czasie, to stopa zwrotu z portfela uwzględnia tylko te fundusze, które były.

Przykładowo, w Portfelu FIZ Alfa stopa zwrotu za rok uwzględnia proporcjonalną alokację w pięć funduszy; za 2 lata w cztery  fundusze, za 3 lata w trzy fundusze i za 5 lat w jeden.

źródło: opracowanie własne

źródło: opracowanie własne

Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądały wyniki na przestrzeni czasu pod kątem zmienności cen (sama tabelka tego nie mówi) – zrobiłam wykresy, gdzie widać jak niska zmienność towarzyszy funduszom z portfela FIZ Alfa i jak dużo niższa zmienność od tradycyjnych sposobów inwestowania towarzyszy funduszom zamkniętym inwestującym w akcje z wykorzystaniem strategii long/short, market neutral, absolute return.

Portfel FIZ Alfa

źródło: opracowanie własne
Portfel FIZ Beta

                 źródło: opracowanie własne

 

Wiem, że na giełdzie można zarobić 50% i więcej – jeśli okres jest ku temu sprzyjający, jednak powtarzalny wynik 8-10% w skali roku, jest odpowiednią inwestycją dla osób, które nie akceptują podwyższonego ryzyka i „chcą jeść małą łyżeczką”.
Przy dzisiejszym niskim oprocentowaniu lokat i funduszy pieniężnych (max. 2-3% w skali roku) fundusze zamknięte stanowią wartą uwzględnienia alternatywę, przewyższającą nawet zyski z inwestowania w mieszkania na wynajem.

Należy się krótki komentarz do portfela FIZ Beta: już na początku 2017 roku było wiadomo, że fundusze absolutnej stopy zwrotu nie przyniosą dużych zysków, wyniki będą oscylowały w granicach 0-3%, a niektóre mogą nawet przynieść straty.
Dlaczego było to wiadome? Dlatego, że takie fundusze z założenia zarabiają najwięcej w trendzie bocznym, źle radzą sobie w trendzie wzrostowym, gdyż liczba nieudanych zakładów, które robią zarządzający jest wyższa niż w czasach braku wyraźnie zdefiniowanego trendu. Jednak w dłuższym terminie: 3-5 lat stopa zwrotu z tych funduszy powinna się kształtować w okolicy 8-10% rocznie, chyba, że fundusz z definicji określa niższy oczekiwany zysk, gdyż skupia się na ochronie kapitału i akumulacji majątku. Chciałabym zauważyć, że dwa fundusze absolutnej stopy zwrotu z historią 5-letnią mają łączny wyższy zysk niż fundusz alternatywny z pierwszego portfela tj. 61% vs 55%.

Mam nadzieję, że powyższy wpis będzie dla Was użyteczny i zachęci do zainteresowania się Funduszami Inwestycyjnymi Zamkniętymi, gdyż dają one naprawdę ciekawe możliwości inwestycyjne, przy ograniczonym ryzyku.
Dla zainteresowanych praktycznymi aspektami związanymi z inwestowaniem w FIZ-y polecam wpis „Zakochana w Fiz-ach” oraz „Inwestycja doskonała – a portfel behawioralny”. 

Ponieważ dawno nic nie pisałam (z braku czasu niestety) chciałam na koniec podzielić się dwoma refleksjami z seminarium inwestycyjnego prowadzonego dla Klientów w połowie 2017 roku.

Mija już prawie 9 lat od największego kryzysu finansowego. Mimo, że w Stanach Zjednoczonych od marca 2009 roku trwa hossa, jedna z dłuższych w historii, to polski rynek kapitałowy nas nie rozpieszczał. Ostatnie 8 lat było bardzo trudnych dla rynków wschodzących, w tym też dla Polski, ale jest nadzieja, że 2016 rok ten niekorzystny dla nas obraz zmienił i przez kolejne kilka lat kapitał będzie płynął z drogiego rynku  amerykańskiego do tanich rynków wschodzących, umacniając naszą walutę i akcje (z małą przerwą w latach 2018-2019 (?)).

Druga refleksja – to parafraza cytatu z „Małej Apokalipsy” Tadeusza Konwickiego  odnosząca się do pokłosia kryzysu z 2008 roku.

„Ale ostatni kryzys finansowy nie tylko znacząco uszczuplił nasz majątek. Ostatni kryzys finansowy zdruzgotał niechcący i przypadkowo nasze poczucie pewności, przewidywalności i odcisnął trwałe piętno utraty zaufania”.  

To m.in. dlatego Polacy trzymają prawie 700 mld zł na lokatach bankowych akceptując realny zerowy zysk, gdyż nie mają zaufania do funduszy inwestycyjnych i do giełdy.  

Z emocjami się nie dyskutuje, one są silniejsze od rozumu i zazwyczaj wygrywają.
Z psychologii wiemy, że nasze preferencje odnośnie ryzyka nie są stałe, one zmieniają się w czasie. Awersja do ryzyka jest najsilniejsza w okresach totalnego marazmu i zniechęcenia do inwestowania. A wtedy właśnie powinniśmy podejmować ryzyko, gdyż nam sprzyja. Znane powiedzenie giełdowe mówi, że hossa rodzi się w bólach.
Co ciekawe, awersja do ryzyka jest najsłabsza, wtedy gdy powinniśmy się go obawiać – w czasach skrajnego optymizmu i euforii na rynkach.  Zysk z inwestycji nie powstaje w momencie sprzedaży, ale w momencie kupna, gdy stosunek zysku do ryzyka jest po naszej stronie. Gdy chłodny umysł kalkuluje czy się opłaca czy nie. Gdy kupują emocje – jest już po nas. 

Anna Muszynska

No Comment

Comments are closed here.