Dlaczego turkusowe finanse?


24 października 2016

Nigdy nie zmieniaj rzeczy walcząc z istniejącą rzeczywistością.
Jeśli chcesz coś zmienić, zbuduj nowy model,
który zdezaktualizuje model istniejący”.

Richard Buckminster Fuller

Dlaczego turkusowe finanse?
Dlatego, że Turkus jest wyrazem ewolucji, jest następstwem Oranżu reprezentowanego przez korporacje. A właściwie jest odpowiedzią na problemy z jakimi zmagają się pracownicy korporacji. Jest odpowiedzią na dylematy związane z zarządzaniem przez cele i budżetowaniem.
Największe firmy konsultingowe na świecie zaczynają już odchodzić od ocen rocznych w systemach zarządzania przez cele.
Okazuje się, że im lepsze są techniki zarządzania, tym wyższy jest stopień kultury organizacyjnej. A im wyższy stopień kultury organizacyjnej tym w firmie jest więcej innowacyjności, więcej spełnienia zawodowego, tym trwalsze i lepsze wyniki finansowe.
Parafrazując Davida Marquet’a – „Nie ma niezaangażowanych ludzi. Są ludzie w środowisku, które przestało się angażować. Ty kontrolujesz środowisko”.

Korporacje przyniosły ludzkości wiele dobrego, przyczyniły się do imponujących zmian w zakresie badań naukowych, innowacji i przedsiębiorczości. W ciągu zaledwie dwustu lat nastąpił niekwestionowany wzrost dobrobytu w ujęciu ogólnym.

Dążenie do sukcesu i duży nacisk na materializm są nierozłącznie związane z paradygmatem osiągnięć występujących w organizacjach Oranżu. Pracując w korporacjach jesteśmy angażowani w grę sukcesu i bierzemy udział w wyścigu szczurów. A później uświadamiamy sobie, że nie poradzimy sobie z wejściem na szczyt albo, że szczyt nie jest tym, czym miał być.

Zarządzanie przez cele i budżetowanie to nieodzowne elementy korporacyjnego ładu. Zatrzymajmy się na chwilę przy tych dwóch elementach i odnieśmy go do branży finansowej. Celem finansowym banku jest ciągły wzrost przychodów i zysków. Utrzymanie wyników na zeszłorocznym poziomie jeszcze nie tak dawno było nie do zaakceptowania. Teraz sytuacja się zmieniła, gdyż często osiągnięcie wyników z lat poprzednich jest niewykonalne.
Nie zmienia to faktu, że cele dla pracowników banków są nadal mocno wyśrubowane i mają się nijak do rzeczywistości. Dlatego praca w bankowości wiąże się z bardzo dużym stresem i presją na realizację celów sprzedażowych. Szczególnie w tych bankach, które są wystawione na sprzedaż lub mają kłopoty finansowe.
Owszem, zdarzają się wyjątki, kiedy praca doradcy klienta jest przyjemna i bezstresowa, a obsługa klienta na najwyższym poziomie. Na szczęście są takie miejsca w Polsce i oby było ich z czasem jak najwięcej!

Jednak w większości przypadków praca w bankowości wiąże się z dużą presją na realizację wygórowanych celów sprzedażowych i bezsensowną wymianą plików w Excelu, z fikcyjnymi prognozami realizacji budżetu. Takie podejście do pracy na pewno nie wpływa na to, że ludzie czują się odpowiedzialni i zmotywowani do osiągania wyników.
Kadra zarządzająca składa często gołosłowne deklaracje wspierania wartości, lecz gdy trzeba wybrać pomiędzy zyskiem a wartościami, jest niemal pewne, że wybierze zysk – nie potrafi bowiem przestrzegać praktyki kultury nastawionej na wartości.

W tradycyjnym modelu organizacji praca wielu osób jest obowiązkiem, a nie wyzwaniem. Osiąganie celów jest koniecznością, a nie realizowaniem własnych ambicji.

Na czym zatem polega ewolucja Turkusu?

W turkusowych organizacjach liczy się talent człowieka i jego potrzeba poczucia dumy z tego co robi.
Każdy ma przestrzeń do rozwoju, będąc jednocześnie odpowiedzialnym za efekty swojego działania i realizację celów firmy. Wynagrodzenie zależy od posiadanych kompetencji, nie od realizacji planów sprzedażowych. Nie ma centralnych budżetów, są jedynie prognozy finansowe. Ludzie są dumni z tego co robią, a za tym podążają lepsze produkty i wyższe dochody firmy. Problemy rozwiązywane są przez zespoły doradcze, a cała organizacja jest transparentna.

W organizacjach Turkusu dobre życie jest głównym celem, a korzyści materialne i niematerialne przychodzą same.

Czy to odległa utopia? Nie. Takie organizacje już funkcjonują i dobrze sobie radzą.
Zainteresowanych tematem odsyłam do książki Frederica Laloux „Pracować inaczej” oraz do artykułów profesora Andrzeja Blikle.